Fajerwerki - Sylwester w górach!
Sylwester 2008 roku postanowiliśmy spędzić z moim kochanym mężem tylko we dwoje w górach. Mamy dwójkę dzieci, ale daliśmy ich na służbę do dziadków a sami pojechaliśmy w góry do Karpacza. Było cudownie dużo śniegu, biało, ładne słoneczko. Nic więcej do szczęścia nie jest potrzebne, by najmniej nam. Super się bawiliśmy. Przyjechaliśmy do Karpacza dwa dni przed sylwestrem, więc mieliśmy trochę czasu, aby zaopatrzyć się w sztuczne ognie. Kupiliśmy trochę tego, ale nie za wiele, gdyż do pensjonatu do którego przyjechaliśmy na tego sylwestra, był zorganizowane pokazy pirotechniczne. Ale pomimo tego postanowiliśmy kupić też trochę fajerwerków. W dzień sylwestra tak o 19 zaczęła się zabawa, świetnie się bawiliśmy, mieliśmy przygotowane dobre jedzenie no i oczywiście zabawę z didżejem. Było świetnie. Gdy była 23.50 gospodarz pensjonatu zaprosił nas przed dom na piękne pokazy sztucznych ogni. Było ślicznie
Fajerwerki rozbłyskały na niebie z każdych stron, ale nasz pokaz z naszego pensjonatu moim zdaniem był najpiękniejszy. Bardzo wspominam tego sylwestra i mam nadzieję że w każdym miejscu się tak świetnie bawią jak my.